Ocena numer:
nie ocena
Data: poniedziałek, 2 listopada 2009 Godzina: 19:06:56
Cześć, chciałam się tylko przywitać. Wcale nie jestem tu nowa. Po długiej nieobecności wracam jako K.
Jasne, możecie się do mnie zgłaszać, jeśli wam życie miłe.
Nabór, oczywiście, nadal aktualny.
"To, że każdemu wolno posiąść umiejętność czytania, szkodzi z czasem nie tylko pisaniu, ale i myśleniu" - Fryderyk Nietzschekomentarze [42]
Ocena numer:
[365.]
Data: wtorek, 11 sierpnia 2009 Godzina: 15:41:47
Opóźnienie z kolejną oceną spowodowane… No właśnie, zauważyliście? Fajne mamy linki? ^-^
PRZYPOMINAMY O NABORZE.
Oceniamy:
whoever-you-are.blog.onet.pl
1. Wygląd 11,5pkt/15pkt
Adres nie mówi wiele o opowiadaniu, do tego angielski. Moim zdaniem ładniej wyglądałoby po polsku. Podobnie z napisem na belce – po polsku brzmiałby lepiej.
Blog umieszczony na Onecie, a Onet, jak to Onet – zapełniony reklamami, których nijak nie mogę wyłączyć ani nawet zwinąć. W dodatku przerwa od drugiej do szóstej znacznie utrudniła mi pracę (bo w końcu w tych godzinach najlepiej się tworzy).
Szablon w porządku, nie „rozjeżdża” się w moim Chrome, jak zwykły robić inne Onetowe. Obrazek ciemny, przedstawia głównego bohatera, którego udaje gwiazda (Eric Bana?). Byłby całkiem w porządku, gdyby nie to, że mamy na nim dwa takie same zdjęcia, różniące się tylko stopniem powiększenia. Za to ładny ten mniejszy Syriuszowi akcent, napis i niewielka postać w prawym dolnym rogu. Czcionka w bladoniebieskim kolorze i dobrym rozmiarze.
Na podstronie inny szablon, moim zdaniem gorszy – z postacią, która nie ma połowy twarzy, brr. Dobry opis historii – nie zdradza wiele, ale wystarczająco, by kogoś zainteresować lub odstręczyć.
2. Treść 39pkt/47pkt
- temat 0pkt/2pkt
Niekanoniczny Syriusz Black.
…
Hurra.
- realizacja tematu 13pkt/13pkt
Na pierwszych urodzinach małego Harry’ego obecny jest tylko jeden z Huncwotów – James, ojciec chłopca. Syriusz odbywa w tym czasie misję, a Lupinowi przeszkadza w dotarciu mały, futerkowy problem. Ale czemu nie przychodzi Pettigrew? Ani Łapa, ani Lunatyk nie potrafią sobie odpowiedzieć a to pytanie. Zaczynają niepokoić się o Glizdogona, z którym dawno nie mieli kontaktu.
Black ma jeszcze większe powody do zmartwienia – zaczyna podejrzewać, że uczynienie Petera Strażnikiem Tajemnicy Potterów wcale nie było dobrym pomysłem. Zaniepokojenie wzrasta, gdy Stworek bez powodu wyraźnie ma dobry humor. Syriusz ze złym przeczuciem wsiada na swój latający motor, ale jest już za późno. Gdy dociera do Doliny Godryka, zastaje zwęglone resztki domostwa, dwa martwe ciała przyjaciół oraz ciągle żyjące niemowlę z tajemniczą blizną na czole.
Gdy Hagrid opuszcza miejsce zbrodni na motorze, Syriusz postanawia działać. Nie jest to jednak proste – wie, że nikt nie uwierzy w jego wersję wydarzeń, bo nawet Dumbledore jest pewien o niewinności Petera. Dopiero spoglądając na tłumy aurorów, nieudolnie pilnujących Grimmauld Place, uświadamia sobie, jak trudne będzie dowiedzenie prawdy i dobroci swych intencji.
O pomoc w odnalezieniu Glizdogona prosi Stworka, który szybko podaje lokalizację zdrajcy, gdzie następnie udaje się Syriusz. W czasie wieczornego spaceru pewnego siebie Glizdka zaskakuje go, jednak Pettigrew nie okazuje skruchy. Obaj dobywają różdżek, ale Syriusza zbija z tropu dziwne przedstawienie Petera, który teatralnie wypomina mu śmierć Potterów. Nagle Łapa zauważa kilku aurorów, kręcących się w pobliżu, i zaczyna rozumieć, do czego dąży Peter. Jednocześnie wysyłają mordercze zaklęcia; Peter rykoszetem zabija kilku mugoli i rozwala pół ulicy, tymczasem Syriusz jest pewien, że zabił Pettigrew. Zanim aurorzy się orientują, Black teleportuje się na Grimmauld Place.
Nazajutrz Stworek zaskakuje go informacją o jego rzekomym aresztowaniu, co rozwściecza Syriusza niepomiernie.
I na tym póki co kończy się fabuła. Właściwie jest to opowiadanie we właściwym tego słowa znaczeniu (nie jak w przypadku 90% blogasków), czyli jest jeden wątek i ograniczona liczba bohaterów. Tempo akcji jest odpowiednie, wprowadzanie poszczególnych bohaterów też w odpowiednim rytmie. Właściwie w zakresie realizacji tematu nie mam się do czego przyczepić, co oczywiście oznacza Twoją korzyść.
- główny bohater 7pkt/7pkt
Syriusz Black. Wierny przyjaciel, prawdziwy gryfon. Odważny i mściwy, zrobi wszystko, by tylko zabić mordercę Potterów. Jednak nie robi tego tylko z bohaterskich i szlachetnych pobudek – chce zabić Pettigrew też ze względu na uspokojenie własnego sumienia; dręczą go wyrzuty, że on sam nie został Strażnikiem Tajemnicy Jamesa i Lily. Wyrzuca sobie, że ich śmierć jest jego winą. Po wydarzeniach z ostatniego dnia października ’81 jest zagubiony, zdaje się na własną intuicję. Impulsywność doprowadza go do pogorszenia swojej i tak żałosnej sytuacji. Mimo pomocy Stworka, wciąż jest dla niego nieprzyjemny. Nie robi niczego bezinteresownie. W gruncie rzeczy to pewny siebie egoista, którego jednak zaczyna zmieniać tok jesiennych wydarzeń.
- bohaterowie poboczni 7pkt/7pkt
Nie są dobrze opisani, ale to nie błąd – w tym opowiadaniu nie chodzi przecież o postaci epizodyczne, ale o głównego bohatera. Mimo niewielu opisów, zdołałaś jednak spostrzeżeniami Blacka i zachowaniem tych wszystkich postaci.
Mamy
Stworka, który nie cierpi swojego obecnego pana, za to ubóstwia jego zmarłego brata Regulusa. Fanatycznie oddaje cześć medalionowi zmarłego Blacka. Chce pomóc Syriuszowi zemścić się na człowieku, który zabił Pana jego młodszego brata. I tylko dla tej zemsty zgadza się z nim współpracować.
Jest też tajemnicza
kobieta, której Syriusz opowiada swoją historię. Drwi z Blacka, do tego niełatwo jest ją zaskoczyć jakimś aspektem opowieści. Nie wiemy, kim jest dla Syriusza, ani też dlaczego to właśnie ona wysłuchuje tej historii. Z prywatnego życia kobiety wiadomo, że w jej domu mieszka ktoś, kogo musi się słuchać, mimo tego często dochodzi między nimi do kótni. Jest niewiadomą opowiadania i zapewne jej tożsamość poznamy dopiero na końcu.
Ponadto występuje auror
Moody, bliski znajomy Syriusza, jednak Black nie ufa mu na tyle, by zwierzyć mu się, jak naprawdę było. Podobnie z
Lupinem.
- czas i przestrzeń 9pkt/10pkt
Dobrze oddana atmosfera wojny z Voldemortem, wręcz czuje się tę grozę. Podobnie scena „zamordowania” Petera – mistrzostwo! Za sam ten rozdział należy ci się kufel kremowego piwa; mogłabym go czytać w nieskończoność, tak dobre jest skonstruowany.
Naturalnie przedstawiasz także uczucia bohatera w związku ze stratą najlepszego przyjaciela czy też po dokonaniu zemsty na Peterze.
Opisów krajobrazu czy też miejsca, którym przebywa Syriusz, nie ma dużo, ale nie są one też potrzebne – podobnie jak w przypadku bohaterów, tutaj redukcja też nie jest czymś złym. Jednak zabrakło mi opisów w teraźniejszości – tego pokoju tajemniczej kobiety, jej gestów czy też wyglądu.
Jeśli chodzi o czas, znalazłam wpadkę – Lupin w czasie urodzin Harry’ego (31 lipca) nie mógł być wilkołakiem, bo w 1981 roku w lipcu pełnia Księżyca wystąpiła tylko siedemnastego (tak, wiem, jestem fanatyczką – naprawdę to sprawdziłam…).
- zgodność ze światem JKR 0pkt/5pkt
No, oczywiście Syriusz nie uniknął Azkabanu. Bo bez sensu byłoby wmawianie tego Lupinowi i Potterowi, którym ufał. Poza tym, skąd jego wychudzenie, utrata dawnej urody? I kogo w takim razie widział w więzieniu Knot?
Black nie mógł mieszkać ani przebywać w 1981 na Grimmauld Place, bo wtedy żyła jeszcze jego matka, która zmarła dopiero w 1985. W tym czasie Black mieszkał w domu, który zostawił mu krewny w spadku.
No i dochodzimy do kolejnej niewyjaśnionej kwestii – gdzie w takim razie jest ta matka?!
Dom Potterów nie spłonął, wtedy przecież nie byłoby ciał Lily i Jamesa. A przynajmniej Syriusz nie byłby w stanie ich rozpoznać. On po prostu został zniszczony, rozwalony, ale nie przez pożar.
„Olbrzym zabrał mojego chrześniaka, mrucząc pod nosem coś o Dumbledorze. Nie oponowałem.” – Syriusz właśnie oponował, chciał go zabrać do siebie i wychować; jest to wspomniane bodajże w trzecim tomie przez samego Hagrida.
- marysuizm 3pkt/3pkt
Czy uniknięcie Azkabanu jest marysuistyczne? Z pewnością, jednak na tym opiera się cały pomysł historii i bez sensu byłoby za to ciąć punkty. Idealizowania bohaterów nie zauważyłam.
3. Dopieszczenie tekstu 25pkt/38pkt
- styl 18pkt/23pkt
Piszesz bardzo naturalnie, lekką dłonią, co sprawia, że przyjemnie się czyta i aż prosi się o więcej. Do tego masz bardzo dobry warsztat, używasz różnych technik, by zainteresować czytelnika. Przypadł mi bardzo do gustu sposób narracji – pierwszoosobowa, z punktu widzenia Syriusza. Do tego prowadzona w ten sposób, że główny bohater opowiada komuś swoją historię. Mamy dużo retrospekcji, chociaż lepiej chyba nazwać to wspomnieniami, oznaczonych kursywą. Italikiem piszesz w czasie przeszłym, natomiast fragmenty w teraźniejszości – różnie. Przejścia w czasie niestety nie zawsze są zgrabnie zrobione, czasem piszesz tak, a czasem inaczej bez przyczyny. Należy poprawić te fragmenty – raz piszesz: „śmiejesz się”, a zaraz potem „spochmurniałem” – za niekonsekwencję lecą dwa punkty.
Występuje humor, wprawdzie czarny humor, ale to nawet bardziej pasuje do kontekstu opowiadania.
Jak na mój gust, za często używasz słowa „no” (w dodatku nie robiąc bo nim przecinka, ale to już inna para kaloszy). Rozumiem, że gdy narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, coś takiego może wystąpić jako zwyczaj narratora, ale i tak robisz to zbyt często, przydałoby się to ograniczyć.
Jest parę pomyłek, głównie logicznych. W innym przypadku odjęłabym za to dużo punktów, jednak uważam, że styl jest na tyle dobry, aby pominąć te małe wpadki; tracisz za nie tylko trzy punkty.
„Dopiero wtedy, upewniając się, że się teleportowałem, James zamknął drzwi.”- w narracji pierwszoosobowej nie powinno się to znaleźć, bo narrator nie jest wszechwiedzący i opisuje wydarzenia tylko ze swojego punktu widzenia. A tego Syriusz już nie mógł zobaczyć.
Błąd, o którym pisałam wcześniej, ale w innym kontekście: „Leżał wśród ostatnich płomieni dogasających na poduszkach i kocach jego łóżeczka” – i co, Harry sam by nie spłonął, bo płomienie akurat się zatrzymały tuz przed nim? To tylko niemowlę, miałoby chociaż poparzenia.
„Widok masy czarodziejów krążących w niejakiej odległości od mojego domu przeraził mnie wtedy” – o wiele lepiej brzmiałoby „w pewnej odległości”.
Gdy Syriusz dopada Petera, ten najpierw jest pewny siebie, ale potem zaczyna dygotać. Jest to źle ukazane, wydaje się bardzo sztuczne to przejście z chojraka w tchórza.
Artykuł o Syriuszu powinnaś ująć w cudzysłowy, bo miesza się z historią.
„Porwałem gazetę w dłonie, kątem oka widząc jak mój skrzat wycofuje się prowizorycznie z pomieszczenia, wyczuwając mój podły nastrój.” – powtórzenie „mój”.
- zapis 7pkt/15pkt
ortografia
# Gryfindorze - Gryffindorze.
# arystokracki - ale się uśmiałam :) chyba chodziło o „arystokratyczny”?
# Bellatrix - Inne imiona spolszczasz, więc rób to konsekwentnie i zmień na Bellatriks.
# Nie dobrze - niedobrze.
# mówię o sobie w trzeciej osobie... - to początek zdania, powinno więc być duże „m”
# Chłopcem-Który-Przeżył - tę nazwę piszemy bez łączników.
interpunkcja
Interpunkcja jest s t r a s z n a. Straszna!
# Odkąd Dumbledore uparł się, by na ich dom rzucić zaklęcie Fideliusa, za każdym razem, by się z nimi zobaczyć, musiałem mieć dobry powód.
# Teraz na obrusie stały tylko trzy kieliszki, do połowy zapełnione czerwonym winem.
# Harry spał w ramionach ojca, ssąc kciuk.
# To był ostatni raz, kiedy ich widziałem.
# Parę dni później stałem w zgliszczach ich domu, nie mogąc pojąć, dlaczego.
# No, rzeczywiście twórcze.
# (…)ociągając się, do jadalni wszedł mój skrzat.
# Skłonił się ponownie i odwrócił, mrucząc pod nosem swoje zwyczajne przekleństwa (…).
# Odkrył, że moja kuzynka, Bellatrix, wykazuje niezdrowe zainteresowanie działalnością Voldemorta.
# Daję mu dwa dni, potem sam się za niego zabiorę, jeśli się nie odezwie (…).
# (…)tylko ja wiedziałem, czyja to była wina.
# Skrzat skłonił niedbale głowę, zapewne myśląc, że w tych warunkach tego nie zauważę.
# Gdy mój motor zawisł nad Doliną Godryka, na wschodnim niebie widać już było łunę zbliżającego się świtu, (…)
# Przystanąłem na szczycie schodów, rozglądając się bezradnie wokół.
# Leżał wśród ostatnich płomieni, dogasających na poduszkach i kocach jego łóżeczka.
# Rubeus, widząc mnie z chłopczykiem, wydał z siebie okrzyk radości
# Tylko, że teraz nie mogłem mieć pewności, czy mój dom nie był obserwowany. - nie powinno być przecinka po „tylko”.
# (…)wyróżniali się spośród innych jeszcze bardziej, niż gdyby zwyczajnie wyciągnęli różdżki (…).
# Zastanawiałem się wtedy, kto tu jest bardziej przerażony.
# (…)pojawił się Moody i dotarło do mnie, jak poważna jest ta sytuacja.
# No, to czeka ich długa i zimna noc.
# - Ale faktem jest, że bez skrzata pewnie nic bym nie zdziałał. - westchnąłem (…). - nie powinno być kropki po wypowiedzi bohatera, bo po myślniku napisano zdanie dotyczące jej.
# Widać aurorzy nie byli w stanie obejść starożytnych zaklęć, chroniących majątku Blacków. No, prawie mi ich żal.
# (…) spojrzenie jednoznaczne mówiące, bym podążył za nim.
# to, że współpracujemy, nie znaczy, że muszę go lubić lub szanować, lub nie nazywać jak mi się podoba.
# Stworek słyszał, jak mówiła, że nikt nie ma pojęcia, gdzie się ukrywa, ale Stworek wie.
# To będzie łatwiejsze, niż się spodziewałem.
# Ja sam, gdybym tylko mógł, zabiłbym go kilka razy, żeby zapamiętał swój największy życiowy błąd.
# Jest słodka jak miód, a satysfakcja, jaką pozostawia po sobie, jest nie do opisania.
# Do tego w miejscowości, o której wszyscy, którzy cię znają, wiedzieli.
# Ręce tak mu się trzęsły, że zaczynałem wątpić, czy zdoła chociaż dobrze wycelować.
# Ulica, na której staliśmy, nie należała do ruchliwych. Ot, zwykła droga, otoczona jednorodzinnymi domkami.
# Rozwalił połowę ulicy i cały tuzin mugoli, którzy mieli to nieszczęście, by stać w pobliżu.
# No, ale był zbyt powolny.
# Przez chwilę jedyne, co widziałem, to unoszący się w powietrzu szary pył.
# No, ale to nie był czas na to, by ich opłakiwać.
# A teraz wszyscy (i jedyni) życzliwi mi ludzie, których tam poznałem, byli przekonani o mojej zdradzie.
# No, była powodem tej tragedii.
# Chciałem mu wytknąć, jak żałosne było jego zachowanie (…).
# (…), zanim skrzat zdążył zrobić coś więcej, niż tylko unieść swoją pomarszczoną głowę.
# Słyszeliście ten zwrot: "uśmiech rozświetlający czyjąś twarz"?
# Biorąc pod uwagę Ministerstwo Magii, Śmierciożerców i Zakon Feniksa, chcących mnie... no, powiedzmy, że złapać (…).
# Nie wiem, jak mu kiedykolwiek zdołam podziękować (…).
# - Nie będzie zachwycony, znowu cię tu widząc.
# Porwałem gazetę w dłonie, kątem oka widząc, jak mój skrzat wycofuje się prowizorycznie z pomieszczenia(…).
# Odetchnąłem głęboko i spojrzałam niechętnie w tekst, obejmujący dwie strony gazety.
# O tym, jak aurorom udało się pojmać tego groźnego przestępcę, opowiedział nam nikt inny, jak sam szef (…).
# Czy oni są naprawdę aż tak naiwni, by wierzyć, że to już naprawę koniec Voldemorta?
# (…) zbyt zirytowany całą tą sytuacją, by samemu się domyślić, o czym on mówi.
literówki
# teżmusiał - brakuje spacji między wyrazami.
# całąszerokość -j.w.
# zaufane -zaufanie.
fleksja
# Pettigrewa - nazwisko Petera się w ogóle nie odmienia, w każdym przypadku będzie „Pettigrew”.
# Żadne z tych słów nie wypowiedziałem na głos. - „żadnego”.
# Mimo wszelkich kontrowersji dotyczącej Blacka (…) - „dotyczących”.
Wynik końcowy: 75,5pkt/100pkt
Furor Poeticus.
Hm, to świetny wynik, jak na niekanonicznego Syriusza (jak się później jednak okazało, nie jest on tak niekanoniczny, jak przypuszczałam; ale i tak punkty w tej kategorii mówią same za siebie), ale i tak liczyłam na Czarodzieja – niestety, nie udało się. Radzę Ci skupić się bardziej na opisach rozmów z tajemniczą kobietą, bo są one niedopracowane i wydały mi się niechlujne, jakbyś jak najszybciej chciała przejść do przeszłości. Nie ma wielu bohaterów drugoplanowych, ale to przecież nie oni są tu najważniejsi. Najistotniejsze jest to, w jaki sposób ukażesz dalszą historię. Historię, którą niby znaliśmy, a jednak okazuje się, że było zupełnie inaczej. I to właśnie najbardziej zaważyło na ocenie – moja ciekawość, co szanowny/a Autor(ka) wymyśli w przyszłości. Bo, przyznaję, nieźle Ci póki co idzie, mimo paru nieścisłości i pomyłek (aj, popraw interpunkcję! I ogranicz to nieszczęsne „no”). Widać, że masz jakiś określony cel i konsekwentnie zmierzasz do przemyślanego punktu kulminacyjnego.
Życzę ci dużo Weny i mnóstwa czytelników – jednego z nich znajdujesz we mnie. Powodzenia w dalszym pisaniu!
Oceniła
"To, że każdemu wolno posiąść umiejętność czytania, szkodzi z czasem nie tylko pisaniu, ale i myśleniu" - Fryderyk Nietzschekomentarze [72]
Szablon został wykonany przez nas, tylko dla Ocen Fanfiction. Wszelkie prawa zastrzeżone, łapy precz!